Grzegorz Markowski - Zwis

Tekst :

Rzuciła mnie dziewczyna,
bo on to zrobił mi na złość.
Jaki wstyd, taki los.

W porannej prasie czytam
Że ukręcono komuś łeb.
Nie ma co, fajnie jest.

Jem skórkę od banana.
Tym razem to byl niezły koszt.
Dobrze mi, to jest to.

Zwis, pomaga wiele przetrwać.
Zwis, to niewidoczny stan.
Zwis, gdy trzeba coś odebrać.
Zwis, to tylko gra na czas.

Kroje bochenek chleba.
Wypada przerażona myśl.
Głupio mi, głupio mi.

Otwiera sie butelka,
skąd wie czy chce pociągnać łyk.
No to cyk , no to cyk.


Zwis, pomaga wiele przetrwać.
Zwis, to niewidoczny stan.
Zwis, gdy trzeba coś odebrać.
Zwis.

Zwis, za długo trwała lekcja.
Zwis, żegnana z obu stron.
Zwis, skończyla się erekcja.
Zwis, członek z ramienia Plont.
Zwis, na szyji to ściereczka.
Zwis, na podniesiony wrzask.
Zwis, pomaga wiele przetrwać.
Zwis, to tylko gra na czas.

Inne utwory

  • W labiryncie ludzkich spraw
  • Jestem nieporozumienie
  • To był piękny dar
  • Wynik dnia
  • Ekstradycja
  • Filozofia łubu-du albo Poradnik Damskiego Boksera
  • Przyjdzie dziś
  • Zło
  • Kolorowy telewizor
  • Zgubiłem się, mamo
  • Uważaj na znaki
  • Znowu bije dzwon
  • Chyba, że mnie pocałujesz
  • Powiedz czy jest raj
  • Gdy pojawiłaś się
  • Zacznie sie twój dobry czas
  • Wymyśliłem Ciebie
  • Jeśli nie wiesz co jest grane
  • Losowe utwory

    The buffalo tapes

    There s a place by the river in the back of my mind
    Daddy you showed me but back then I was blind
    Just give me directions I promise I ll go
    Please let me see cos I m too young to know
    Let me...

    A perfect day

    Sitting on the edge of a an un-chair
    me seatbelt un-fastend
    shoelaces not tied

    letting the wind mess my hair
    makeup all smudged
    wake up all blury-eyed

    its too early in the morning
    for my words to come out right

    Miejsca przedmioty kształty drzwi

    Spalił dziś resztę zdjęć i grzał przy nich dłoń
    a w oczach pustka coraz głębsza tak
    ujrzał w nich ją
    niezamazany zarys ust.
    palił wargi i ćmił

    Spalił dziś tamten list i grzał przy nim twarz
    a w sercu góra coraz wyższa tak
    wspiął się na szczyt
    i skoczył w dół po śnieżnym mchu
    lecz usłyszał zgrzyt

    Mija nic piszczy...

    Lucky for you

    Once in a while
    When I´m sleeping
    My horses are wild
    And I´m weeping
    Just like a child
    I wake up dreaming that I´ve been loved

    Nights are in blue
    And castillian
    Thinking of you
    Senses reeling
    Diving into...

    Drowing by numbers

    Open up your heart, let me slip inside.
    Such determination always tries to turn the tide
    Open up your arms, let me dive into
    the big, big blue.

    Try losing, this chromosome.
    It s my choosing, down to the bone.

    Open up...